Kup Pan spółkę, bo to się opłaca!

Oprócz grupy ludzi rzutkich, przedsiębiorczych i nie bojących się ponieść ryzyka dla osiągnięcia sukcesu finansowego istnieje w społeczeństwie ogromna rzesza ludzi pracowitych, oszczędnych, ale nie mających w sobie tej przysłowiowej żyłki do biznesu.

Zarobione, oszczędzone pieniądze najczęściej gromadzą na lokatach terminowych w bankach, a niektórzy kupują obligacje państwowe. Niestety stopy procentowe w bankach tak są ustawione, że pozornie jest zysk, ale jak się policzy inflacje i spadek wartości nabywczej pieniędzy – to praktycznie nic nie przybywa, a raczej ubywa spółki na sprzedaż, bo wszystko drożeje i za nawet większe pieniądze coraz mniej można kupić! Obligacje są trochę wyżej oprocentowane niż lokaty w bankach, ale i tu różnica jest niewielka( państwo musi trochę więcej zapłacić, bo nikt by ich nie kupił!).

Dopiero powstanie spółek akcyjnych i sprzedaż akcji na wolnym rynku stało się kapitalnym sposobem na szybsze pomnożenie uciułanych pieniędzy. Kupując nawet niewielką ilość akcji dobrze prosperującej spółki, drobni ciułacze otrzymywali po roku obrachunkowym dywidendę znacznie wyższą niż procenty w banku. Poza tym wytworzył się rynek wtórny akcji, na którym można było w każdej chwili swoje akcje sprzedać(w pilnej potrzebie, np. chorobie). Wyciągając pieniądze z lokaty terminowej, zrywało się umowę z bankiem i odsetki przepadały. Akcje natomiast można było z zyskiem sprzedać! Z czasem rynek wtórny akcji przekształcił się w giełdy akcyjne, na których królują spółki akcyjne. Kursy akcji rosną lub spadają i wytrawni gracze mogą na tym nieźle zarobić. Drobni ciułacze mogą sami inwestować w pakiety spółek akcyjnych lub powierzyć swoje oszczędności funduszom inwestycyjnym, które obracają powierzonymi pieniędzmi na giełdzie i jest mniejsze ryzyko straty, bo zatrudnieni są w nich wysokiej klasy specjaliści.